Radni klubu Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że nie wezmą udziału w nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Kielce, podczas której po raz kolejny ma być głosowana uchwała dotycząca zaciągnięcia przez miasto pożyczki konsolidacyjnej. Ich zdaniem propozycja prezydent Agaty Wojdy oznacza dodatkowe koszty dla mieszkańców i zwiększenie zadłużenia miasta.
Sesja nadzwyczajna została zwołana na piątek o godz. 17. Będzie to już czwarte podejście do uchwały w sprawie pożyczki w wysokości ponad 350 mln zł.
PiS krytykuje pomysł konsolidacji zadłużenia
Przewodniczący klubu radnych PiS Marcin Stępniewski poinformował, że radni jego ugrupowania nie zamierzają uczestniczyć w obradach. Jak przekonuje, ich nieobecność może doprowadzić do braku kworum i uniemożliwić przeprowadzenie głosowania.
– Nie weźmiemy udziału w przedstawieniu Agaty Wojdy kosztującym Kielczan 100 mln złotych – napisał Marcin Stępniewski.
Według radnego koszty samych odsetek związanych z planowaną operacją finansową mogą wynieść blisko 100 mln zł. Jego zdaniem pożyczka konsolidacyjna nie przyniesie miastu realnych korzyści, a jedynie odsunie problem zadłużenia w czasie.
„To nie jest rozwiązanie problemów finansowych miasta”
Marcin Stępniewski zarzucił prezydent Kielc, że próbuje ponownie przeforsować uchwałę mimo wcześniejszych sprzeciwów Rady Miasta.
– Pani prezydent po raz czwarty wnioskuje do Rady Miasta o zgodę na zaciągnięcie pożyczki na ponad 350 milionów złotych. Koszty samych odsetek w przypadku zgody na to rozwiązanie wzrosną o blisko 100 mln złotych – podkreślił.
Radny stwierdził również, że argument o powiązaniu konsolidacji z możliwością realizacji nowych inwestycji jest – jego zdaniem – nieprawdziwy. Jak wskazał, planowane zadania mają być finansowane z preferencyjnej pożyczki Banku Gospodarstwa Krajowego, którą miasto może pozyskać niezależnie od przeprowadzenia konsolidacji.
Opozycja wskazuje na wzrost kosztów zadłużenia
W swoim stanowisku radni PiS podkreślają, że według ich wyliczeń obsługa długu po przeprowadzeniu konsolidacji może wzrosnąć o około 95 mln zł przy założeniu utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych.
Marcin Stępniewski zaznacza, że w przypadku wzrostu oprocentowania koszty mogą być jeszcze wyższe.
Radni zwracają również uwagę na Indywidualny Wskaźnik Zadłużenia, który – ich zdaniem – w kolejnych latach może pogorszyć możliwości inwestycyjne Kielc i ograniczyć zdolność miasta do pozyskiwania kolejnych środków zewnętrznych.
Spór o przyszłe inwestycje Kielc
Według klubu PiS obniżenie wysokości rat w obecnej kadencji miałoby oznaczać większe obciążenia dla kolejnych władz miasta.
– To nic innego jak próba przerzucenia odpowiedzialności na kolejne pokolenia. Tu i teraz musimy zacząć rozwiązywać problemy finansów publicznych zamiast przerzucać je w czasie – przekonuje Stępniewski.
Radni opozycji twierdzą także, że zgoda na konsolidację otworzyłaby drogę do dalszego zadłużania miasta. Ich zdaniem obecne problemy finansowe powinny być rozwiązywane poprzez ograniczenie wydatków i lepsze zarządzanie budżetem.
Czwarta próba przegłosowania uchwały
Prezydent Kielc Agata Wojda przekonuje natomiast, że pożyczka konsolidacyjna ma uporządkować finanse miasta i poprawić jego możliwości inwestycyjne.
Rada Miasta już trzykrotnie nie wyraziła zgody na przeprowadzenie tej operacji finansowej. Piątkowa sesja będzie kolejną próbą podjęcia decyzji w tej sprawie.

