Zapadł prawomocny wyrok w sprawie tragicznego wypadku pod Końskimi. 31-letni kierowca, który po zażyciu narkotyków wjechał samochodem w grupę młodych rowerzystów, został skazany na ponad 12 lat więzienia. W wyniku zdarzenia zginął jeden z chłopców.
Do dramatycznego wypadku doszło w czerwcu 2025 roku na drodze między Bedlenkiem a Sierosławicami w powiecie koneckim. Kierujący BMW stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie znajdowała się grupa pięciu nastoletnich rowerzystów. Chłopcy mieli od 12 do 15 lat.
Chwila, która zakończyła się tragedią
Jak ustalili śledczy, kierowca w momencie wypadku znajdował się pod wpływem środków odurzających. Samochodem podróżowała również jego 6-letnia córka. Po zdarzeniu wszyscy poszkodowani trafili do szpitali, a stan kilku chłopców był bardzo poważny.
Mimo wysiłków lekarzy życia jednego z nastolatków nie udało się uratować. Chłopiec zmarł kilkanaście dni po wypadku wskutek odniesionych obrażeń. Tragiczna wiadomość poruszyła mieszkańców gminy Końskie i całego regionu.
Prokuratura mówiła o poważnych zarzutach
Po wypadku kierowca został zatrzymany, a śledczy przedstawili mu zarzuty dotyczące spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem narkotyków. Groziła mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
W toku postępowania ustalono, że mężczyzna doprowadził do zdarzenia, jadąc autem pod wpływem substancji odurzających. Prokuratura podkreślała, że konsekwencje jego decyzji były tragiczne – ucierpiała grupa młodych osób, które spokojnie poruszały się na rowerach.
Sąd zaostrzył karę po apelacji
Początkowo sprawą zajmował się Sąd Rejonowy w Końskich, który wydał pierwszy wyrok. Po apelacji sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Kielcach. Ostatecznie kierowca został skazany na ponad 12 lat więzienia oraz otrzymał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Prawomocne orzeczenie oznacza, że postępowanie sądowe w tej sprawie zostało zakończone. Dla rodziny zmarłego chłopca wyrok nie cofnie jednak tragedii, która wydarzyła się na drodze pod Końskimi.
Wypadek stał się przestrogą dla kierowców
Tragedia pod Końskimi po raz kolejny zwróciła uwagę na problem prowadzenia samochodu po narkotykach. Służby przypominają, że środki odurzające mogą znacząco ograniczać koncentrację, czas reakcji i zdolność prawidłowej oceny sytuacji na drodze.
Jedna decyzja kierowcy może doprowadzić do tragedii, której skutki ponoszą nie tylko sprawca, ale przede wszystkim niewinni uczestnicy ruchu drogowego.

