To jest trzęsienie ziemi, którego nikt w stolicy Świętokrzyskiego nie chciał sobie nawet wyobrazić! Tałant Dujszebajew – żywa legenda, ojciec największych sukcesów i człowiek, który z Kielc uczynił europejską stolicę szczypiorniaka – nie jest już trenerem Industrii!
W piątkowe popołudnie kielecki klub odpalił bombę, która zmiażdżyła serca kibiców. „Car” odchodzi, a wraz z nim z klubu uciekają jego synowie, Alex i Daniel.
Decyzja zapadła nagle, choć w kuluarach mówiło się o gęstniejącej atmosferze. Po bolesnej porażce w finale Pucharu Polski i dramatycznym odpadnięciu z play-off Ligi Mistrzów, Dujszebajew sam położył papiery na stole.
Jak twierdzi klub, szkoleniowiec uznał, że drużyna potrzebuje „nowego impulsu”.
To wynik naszych wspólnych rozmów. Talant poczuł, że jest potrzebny nowy impuls dla drużyny
– wyjaśnia Paweł Papaj, p.o. prezesa Iskry.
Rozpad atomowej rodziny! Synowie idą za ojcem
To jednak nie koniec dramatu. Wraz z odejściem legendarnego trenera, z Kielcami żegnają się Alex i Daniel Dujszebajewowie. Dwaj kluczowi gracze, fundamenty kieleckiej ofensywy, opuszczają pokład. Dla kibiców to podwójny cios, bo Industria traci nie tylko genialnego stratega, ale i swoje największe gwiazdy.
Tałant Dujszebajew pracował w Kielcach od stycznia 2014 roku, kiedy zastąpił Bogdana Wentę. Przez ten czas stał się ikoną. Pod jego wodzą Industria 10 razy sięgała po mistrzostwo Polski, 7 razy zdobyła Puchar Polski, a w 2016 roku wygrała elitarną Ligę Mistrzów po historycznym finale.
To był złoty wiek kieleckiej piłki ręcznej. Dujszebajew z krewkiego trenera stał się kieleckim patriotą, ale ostatnie porażki przelały czarę goryczy.
„Lijek” wchodzi do gry! Czy uratuje sezon?
Misję ratunkową w Kielcach obejmuje teraz Krzysztof Lijewski. Popularny „Lijek” ma poprowadzić zespół do końca rozgrywek. Zadanie ma niemal niemożliwe, ponieważ musi posklejać drużynę, która straciła swojego lidera i mentalnego ojca, aby powalczyć o najwyższą stawkę w lidze.
Klub zapowiada godne pożegnanie „Cara” przy pełnej hali, ale nastroje w Kielcach są grobowe. Dujszebajew, który od lutego łączył pracę w Kielcach z prowadzeniem reprezentacji Francji, teraz całkowicie poświęci się „Trójkolorowym”.
Piotr Zych

