Temat podniesienia drugiego progu podatkowego wraca do debaty publicznej. Coraz więcej osób zwraca uwagę, że obowiązujący od kilku lat limit 120 tys. zł nie był waloryzowany, mimo wzrostu wynagrodzeń. Zwolennicy zmian przekonują, że przez rosnące pensje coraz więcej podatników trafia do wyższej stawki PIT. Ministerstwo Finansów na razie nie planuje jednak podniesienia progu.
Drugi próg PIT nadal wynosi 120 tys. zł
Obecnie osoby rozliczające się według skali podatkowej płacą 12 proc. podatku do wysokości 120 tys. zł dochodu rocznie. Nadwyżka ponad tę kwotę jest objęta stawką 32 proc.
Problem polega na tym, że limit ten pozostaje niezmieniony od czasu reformy podatkowej z 2022 roku. W tym samym czasie wynagrodzenia w Polsce rosły, przez co część osób, które wcześniej nie przekraczały drugiego progu, zaczęła płacić wyższy podatek.
Zwolennicy zmian mówią o „pułapce” dla klasy średniej
Pomysł podniesienia progu podatkowego popierają m.in. politycy Polski 2050. W jednym z projektów zaproponowano zwiększenie limitu z 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. Projekt trafił do konsultacji parlamentarnych.
Argumentem zwolenników zmian jest to, że obecne rozwiązanie powoduje wzrost obciążeń podatkowych dla osób, których dochody zwiększyły się głównie z powodu podwyżek wynagrodzeń i inflacji.
– To dzisiaj największa niesprawiedliwość podatkowa w całym systemie – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do konieczności zmiany drugiego progu PIT. Jej zdaniem problem wymaga decyzji politycznej i większości w Sejmie.
Ministerstwo Finansów nie widzi obecnie możliwości zmian
Resort finansów studzi jednak oczekiwania osób liczących na szybką zmianę. Ministerstwo wskazuje, że podwyższenie progu podatkowego oznaczałoby mniejsze wpływy do budżetu państwa, a obecna sytuacja finansów publicznych nie sprzyja takim decyzjom.
Według stanowiska resortu zwiększenie limitu 120 tys. zł byłoby obecnie trudne do uzasadnienia z punktu widzenia stabilności finansów państwa.
Coraz więcej osób wpada w drugi próg
Eksperci zwracają uwagę, że zamrożony próg podatkowy przy rosnących pensjach działa jak tzw. pełzający wzrost opodatkowania. Oznacza to, że podatnicy mogą płacić wyższy podatek nie dlatego, że realnie stali się dużo bogatsi, ale dlatego, że ich nominalne dochody wzrosły.
Dla wielu pracowników przekroczenie drugiego progu oznacza wyraźny spadek kwoty wypłacanej „na rękę” w części roku, szczególnie po przekroczeniu ustawowego limitu.
Czy próg podatkowy zostanie podniesiony?
Na razie nie ma konkretnej decyzji dotyczącej zmiany wysokości drugiego progu PIT. Zwolennicy reformy zapowiadają dalszą presję na rząd, natomiast Ministerstwo Finansów podkreśla konieczność pilnowania wydatków publicznych.
Spór o próg podatkowy prawdopodobnie będzie wracał, ponieważ wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz większa grupa pracujących może odczuwać skutki obecnych zasad opodatkowania.

